poniedziałek, 14 lipca 2014

cukiniowe brownie z patelni


cukiniowe placki z kakao podane z jogurtem naturalnym i dżemem wiśniowym


Te placki to istna rewelacja, nic dodać, nic ująć :D
Poprzedni tydzień miałam dość intensywny: na spontanie basen, siłownia, spacery, wyjście do klubu itp. Teraz będzie nudniej niestety. Mogłabym się czymś zająć, ale ten cholerny palec... Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka jestem na to zła. Nie cierpię być uziemioną (dobra, kto lubi?). W dodatku z braku aktywności waga wzrasta. Z tym czuję się już niedobrze.


16 komentarzy:

  1. Nie wiem czy mi uwierzysz , ale jeszcze nigdy nie jadłam cukiniowego brownie z patelni ;D
    Trzymam kciuki żeby palec szybko przestał cię boleć ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesadzasz z tą wagą. Po kilku dniach braku aktywności waga nie może się aż tak diametralnie zmienić. Wyluzuj i odpocznij. Jak już wszystko będzie okej, to wrócisz do swojej aktywności. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie jedne z moich ulubionych placków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak brownie to na pewno pysznie *-*
    aż narobiłaś mi ochoty na placki! :D
    będzie dobrze, nie przejmuj się tym! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pysznie wyglądają! Porywam jednego, ewentualnie pięć! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniam! A czemu foremki nie użyłaś? ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cukinia jest niesamowita, takie cuda z niej wychodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! dobra i na słodko i na wytrawnie :>
      będzie dobrze - myśl tak, a tak się stanie (:

      Usuń
  9. Nie możliwe jest, żeby przez 2 dni, a nawet 2 tygodnie waga wzrosła. Pomyśl, przecież tylu ludzi w ogóle sportu nie uprawia i są szczupli i nie tyją... Upały były, woda się zatrzymała, nie wykupkałaś się i stąd wyższe cyferki, swoją drogą pewnie rzędu +0,05kg. A nawet jeśli byś i te 2 kg przytyła to co z tego! :DD Kobieto to tylko waga, wywal ją w cholerę ;D
    Placków brownie sto lat nie robiłam. Muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhm, a jeśli "niedoważysz", to jednak wzrost tej wagi chyba jest pozytywny :P Jak wyglądamy jest ważniejsze, a Ty chyba jesteś osobą baardzo aktywną, tak?
      Cukinię w kilogramach liczę ;)

      Usuń
    2. Staram się być aktywna :) Początkowo wychodziłam z niedowagi (bardzo delikatnej), ale teraz już wagę mam w normie, tylko że przez branie hormonów nie umiem niekiedy zapanować nad apetytem, który nasila się w dniach lenistwa. A zdarzają się coraz częściej przez kontuzje, których w tym roku co nie miara :/
      Pam, dzięki za uświadomienie, że te +kilka kg to nie koniec świata. Ciągle o tym zapominam i nie umiem się zdystansować..

      Usuń
  10. Czy z patelni, czy z miseczki, czy z piekarnika... każde cukiniowe brownie jest pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Daj spokój z tą waga to nie koniec świata kochana :* Pyszne i idelane placuszki *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Brownie, wiśnie (może i dżem ale zawsze coś!) - CUDO! Zestawienie smaków idealne.

    OdpowiedzUsuń