Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żelatyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żelatyna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

413. wszyscy mają, mam i ja

Mowa o słoiczku oczywiście, którego do tej pory nie miałam stricte na śniadania ;) 
Cukinia to jednak ze wszystkim się dogra. Dodałam do niej trochę sproszkowanego imbiru, który dostałam w ramach współpracy od firmy BIO-KRAINA. Bardzo aromatyczny, intensywny w smaku, dlatego wystarczyła dosłownie maleńka szczypta, żeby całość przeszła smakiem :) W dodatku opakowanie strasznie mnie urzeka!
Użyłam jeszcze jednego produktu: żelatyny w listkach. Nie mogłam się za nią zabrać, bo bałam się, że coś źle z nią zrobię, ale muszę przyznać, że praca w kuchni z nią jest dużo prostsza. Po namoczeniu ma taką fajną konsystencję, jakby miała zaraz się rozlecieć, a gdy wymiesza się tak przygotowany listek z gorącą wodą od razu powstaje klarowny roztwór, nie jak podczas rozpuszczania zwykłej żelatyny w proszku.

O 6 rano gotuję gar ciecierzycy, w tym tygodniu będzie niezbędna. Trzymajcie kciuki, będzie ciężko ;)

nocna jaglanka na maślance z cukinią, szczyptą imbiru, lnem i kremem z moreli

piątek, 24 lipca 2015

408. truskawkowo+gryczanki

Musiałam w ten sposób wykorzystać ostatnie już chyba truskawki. Były przepyszne, tak bardzo słodkie... ;)

A dodatkowo wypróbowałam nowy produkt, który dostałam w ramach współpracy z firmą BIO-KRAINA. Gryczanki.
SKŁAD: kiełkowana polska kasza gryczana*, daktyle*, rodzynki*, kiełkowany słonecznik*, kiełkowana kasza jaglana*, owoce leśne* 8% (polskie owoce aronii*, żurawina*, polskie czarne jeżyny*), siemię lniane*, szałwia hiszpańska*, amarantus*
*wszystko pochodzenia ekologicznego
Moja opinia? Fantastyczne są! Żałuję, że nie wykorzystałam ich jako spód do sernika, bo mają do tego idealną strukturę. Jako fanka gryki, jestem zachwycona i coś mi się wydaję, że przy najbliższej okazji zamówię kolejne smaki :D 

truskawkowy serniczek* na zimno z gryczankami "owoce leśne"

*twaróg, jogurt, serek wiejski - misz-masz

poniedziałek, 20 lipca 2015

405. słodkości na różne pory dnia

Ciasto na śniadanie, a dzięki niemu również sernik na kolację. Lepiej być nie mogło ;)
Zakwasy po sobotnim "lekkim" treningu w domu, który zrobiłam w zamian za siłownię, są niewyobrażalne :P Dawno nie byłam aż tak obolała, chcę masaż!

orkiszowe ciasto rabarbarowo-jabłkowe z nutką gryki* i cynamonem

*łyżka kaszy gryczanej 


sernik na zimno z galaretką truskawkowo-rabarbarową

PRZEPIS
masa serowa
-100g twarogu chudego
-180g jogurtu naturalnego
-łyżeczka żelatyny+odrobina wrzątku do rozpuszczenia
-łyżeczka lnu
-aromat
-słodzidło
Żelatynę rozpuścić, resztę składników zblendować, potem dodać przestygniętą żelatynę i znów potraktować blenderem. Włożyć do lodówki
galaretka
-kompot z gotowanego rabarbaru
-słodzidło
W gorącym, dosłodzonym kompocie rozpuścić proszek z galaretki, dokładnie mieszać, przełożyć do miski, odstawić na chwilę do ostygnięcia i włożyć do lodówki. Po jakimś czasie, gdy zacznie tężeć, przełożyć na masę serową i chłodzić przez ok. 1,5h

sobota, 9 maja 2015

356. na ochłodę

Wczoraj nie mogłam się zbytnio pozbierać. Takiej huśtawki nastrojów dawno nie miałam. Nie mogłam spać jakoś od 4-5, przed 6 się poddałam i wstałam. Myśli nie dawały mi spokoju, bo na wielu płaszczyznach zawiodłam samą siebie. Po jakimś czasie wkradło się optymistyczne nastawienie, a potem znowu.. no właśnie, jak to nazwać. Smutek to nie jest. Jest mi po prostu obojętne, co się wokół mnie i ze mną dzieje. I nie, to nie jest spowodowane tylko jakąś tam maturą z biologii, która poszła mi kiepsko. Aż tak bardzo się tym nie przejmuję. Prawdą jest jednak, że jak się coś na człowieka zwala, to kilkanaście rzeczy jednocześnie i po prostu ciężar przytłacza. Co zrobić? Czekać. Tylko czekać.

nocna piankowa* jaglanka z cukinią, kakao i ricottą
*ubite białko+żelatyna


Wróciła ricotta do Lidla, wreszcie! Ale jakaś inna w smaku.

niedziela, 26 kwietnia 2015

345. w trosce o domowników

Zapachniało zimą, a smakowało latem, bo prosto z lodówki ;)
Nie pamiętam kiedy ostatnio spałam chociaż do 6:30... Od ok. 2 tygodni wstaję pomiędzy 5-6 i koniec ze spaniem. Może to stres? Tak czy siak, dobrze na takie mieć przygotowane dzień wcześniej śniadanie, by rano nie budzić nikogo ;)

nocna piankowa owsianka z pomarańczą, przyprawą do piernika, żółtkiem, jogurtem i czekoladowym kremem z fasoli


45g płatków owsianych gotować w 3/4 szklanki wody, po chwili wrzucić 3/4 pomarańczy, na końcu dodać przyprawę do piernika, len i żółtko, chwilę potrzymać na gazie, odstawić, dodać jogurt, potem białko i rozpuszczoną w odrobinie wrzątku żelatynę, na noc do lodówki-rano wyżerka :D

czwartek, 2 kwietnia 2015

324. fasolnik :D

9 godzin snu, zerwanie z łóżka po 8. Niewiarygodne :P Leki od neurologa godne polecenia :D 

ryż brązowy na lekkim budyniu z cynamonem, jabłkiem i serkiem wiejskim


Takie coś spontanicznie powstało :D Pyszne było, konsystencja idealna. To taka baza, będę kombinowała teraz na różne sposoby z tym przepisem :) 

twarogowy fasolowy serniczek na zimno


PRZEPIS
-80g chudego twarogu
-ok. 100g ugotowanej białej fasoli
-słodzidło
-aromat
-łyżeczka żelatyny rozpuszczona w 2 łyżkach gorącej wody
-dowolne dodatki: wiórki kokosowe/kakao/cynamon/orzechy
Wszystko, oprócz żelatyny, zblendować na gładką masę. Na koniec dodać rozpuszczoną żelatynę, dokładnie wymieszać, przełożyć do pucharka i włożyć na min. 1h do lodówki.

sobota, 21 marca 2015

21/31 witaj, Wiosno!

Żebym w piątek arkusze maturalne robiła, gdy za oknem słońce świeci... Nie poznaję sama siebie. Być może to oznaka determinacji? Może nie wszystko stracone i nie będę śpiewała w czerwcu "znów za rok matura" w celu poprawy wyniku? ;)

Na dzisiejszy dzień sporo mam planów, albo nie tyle planów, co różnych "chcę", dlatego też wstaję po 6 wyspana (7h snu, nareszcie!), jem śniadanie, piję kawę i witam Wiosnę, mam nadzieję, pracowicie ;) Miłego dnia!

nocna piankowa jaglanka z jabłkiem, jajkiem, cynamonem i lnem, podana z orzechami włoskimi i połówką grejpfruta


środa, 18 marca 2015

18/31 z braku czasu

Porażki są tak cholernie deprymujące... Brak mi nadziei na dobrze zdaną maturę, nie mogę się kompletnie na niczym skupić, a na dzisiejszy test z ewolucji wkuwałam cały wczorajszy dzień, kilka dobrych godzin i co? Nadal mam pustkę w głowie. 
Do tego wczoraj poszłam biegać i po 4km musiałam robić przerwy co rusz, przez kolejno: ból brzucha omal nie wywołał wymiotów, ból głowy i piszczeli. 7km przyszło mi naprawdę z trudem, szczególnie, że pod wiatr. 
Zawodzę sama siebie. Wiem, że bez porażek nie ma sukcesów, ale mam wrażenie, że ja się o te sukcesy w ogóle nie staram, po prostu brak mi mocy i chęci jakiejkolwiek, a gdy podejmuję próbę-zostaję zgaszona przez własny organizm.

Dzisiejsze śniadanie sponsoruje wczorajszy pośpiech. Zrobiłam je na szybko, żeby ze wszystkim się wyrobić i móc uczyć. Siedziałam nad książkami do późna (jak na siebie), więc chciałam dzisiaj chociaż kilkanaście minut dłużej pospać, chociaż nie wyszło, bo wstałam przed budzikiem. A to śniadanie można zrobić w trymiga, zalać płatki, poczekać chwilę, aż wchłoną płyn, posłodzić, dolać kefir, rozpuszczoną żelatynę, do lodówki na noc i rano tylko wyjąć z lodówki. Polecam ;)

nocna owsianka z kefirem, grejpfrutem, orzechami włoskimi i przyprawą do piernika


sobota, 8 listopada 2014

Dzień 8.

Zastanawiałam się, czy dodać wpis, bo w sumie to smaki podobne jak ostatnio i miseczka nawet ta sama... Lubię monotonię i nic na to nie poradzę ;)

nocna, piankowa* owsianka z dynią, cynamonem, ricottą i syropem klonowym
*z ubitym białkiem i żelatyną


Pogoda już dzisiaj iście jesienna, co prawda nienawidzę takiej szarówy i deszczu, ale trzeba trochę pocierpieć, żeby bardziej docenić ;) 
Dziś nocny wypad do klubu, a ja pół nocy nie spałam... 
Dzień 8: 6/10