Cukinia to jednak ze wszystkim się dogra. Dodałam do niej trochę sproszkowanego imbiru, który dostałam w ramach współpracy od firmy BIO-KRAINA. Bardzo aromatyczny, intensywny w smaku, dlatego wystarczyła dosłownie maleńka szczypta, żeby całość przeszła smakiem :) W dodatku opakowanie strasznie mnie urzeka!
Użyłam jeszcze jednego produktu: żelatyny w listkach. Nie mogłam się za nią zabrać, bo bałam się, że coś źle z nią zrobię, ale muszę przyznać, że praca w kuchni z nią jest dużo prostsza. Po namoczeniu ma taką fajną konsystencję, jakby miała zaraz się rozlecieć, a gdy wymiesza się tak przygotowany listek z gorącą wodą od razu powstaje klarowny roztwór, nie jak podczas rozpuszczania zwykłej żelatyny w proszku.
O 6 rano gotuję gar ciecierzycy, w tym tygodniu będzie niezbędna. Trzymajcie kciuki, będzie ciężko ;)