poniedziałek, 19 października 2015

429. podwójnie ciecierzycowe

omlet podwójnie ciecierzycowy* słodzony erytrolem z cynamonem i jogurtem naturalnym
*ciecierzyca+mąka z ciecierzycy


Dodatkowo smażony na oleju kokosowym, który na stałe zagości w mojej kuchni. Pierwsze bardziej wymyślne śniadanie od dawna.

poniedziałek, 12 października 2015

dylematy

Tak zniknęłam bez zapowiedzi, bo sama się nie spodziewałam, że naprawdę nie dam rady zamieszczać wpisów. Budziki o 4:40 bądź 5:50, wszystko na szybko, pędem na busa, potem na dworzec i pociąg, ponad godzina jazdy, a tu jeszcze 20 minut na dojście do celu. Nawet te dojazdy mnie nie męczą muszę przyznać, przynajmniej dłuższy dzień mam. Męczy mnie bardziej to, że jestem na studiach, które kompletnie mnie nie interesują. Są nudne i trudne jednocześnie. Jakoś nigdy nie interesowała mnie fizyka, którą teraz mam notabene na niemal każdym przedmiocie (tj. na matematyce i chemii również), a z chemii lubiłam zadania rachunkowe, nie promieniotwórczość i temu podobne tematy. Sama nie wiem, co robić. Czy poświęcić się i przez 3,5 roku wyznawać zasadę 3Z (zakuć, zdać, zapomnieć), czy inwestować w dodatkowe korepetycje, czy olać i iść za głosem serca. Bo rozum podpowiada "zostań", a serce mówi "uciekaj". Może jestem mało ambitna? Może nie lubię już od siebie zbyt dużo wymagać po kilku latach skłonności do perfekcjonizmu? Może się przepaliłam? Nie mogę spać po nocach, bo myślę, a im więcej myślę, tym mniej wiem. Brakuje mi na tym kierunków freak'ów na punkcie zdrowego odżywania i treningów, a przez studia treningi mam 2x w tygodniu i to mnie okropnie męczy. Z jednej strony chciałabym postawić wszystko na jedną kartę, z drugiej-boję się konsekwencji lub zwykłej utraty czegoś, co może przynosić zyski w przyszłości. Pytanie, czy warto, czy praca będzie jednocześnie moją pasją, bo nie wyobrażam sobie pracować do wieku emerytalnego w zawodzie, który mam, bo mam, bez polotu. Życiowy dylemat i na dzisiejszych zajęciach pewnie dalej będę o tym rozmyślała.... 
Potrzebowałam to tutaj napisać.

niedziela, 4 października 2015

428. sporo nowości

Nawet nie chce mi się komentować mojej nieobecności... Jedyne, co mam do dodania to fakt, że podczas studiów, przynajmniej na początku, będzie to normą, bo po prostu nie mam czasu ani ochoty na jedzenie czegoś wymyślnego.

kasza jaglana z jabłkiem, dynią, cynamonem cejlońskim, amarantusem i lnem; kawa Irish Whisky


Pierwszy raz użyłam tego cynamonu i jako wielka fanka tejże przyprawy wyczuwam różnicę w smaku. Bałam się, czy nie użyję go za dużo, ale jak się okazuje wg mnie jest on "lżejszy" w smaku, przez co można dosypać go więcej :) 
Kawa podczas mielenia pachnie nieziemsko (potem zresztą też); piłam do tej pory kawę czekoladową i karmelową innej firmy i przyznaję, że w tej najbardziej czuję aromat. 
Amarantus... uwielbiam! Dodałam dosłownie łyżkę, a te kuleczki są tak fajnie wyczuwalne!