Uwielbiam ciasta z rabarbarem, uwielbiam też te z cukinią, to czemu by nie połączyć ich sił..? ;)
PRZEPIS
-80g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
-20g płatków owsianych
-10g lnu mielonego
-2 jajka (~96g)
-chlust wody lekko gazowanej (2-3 łyżki)
-150g cukinii
-3 łodygi rabarbaru
-cynamon
-proszek do pieczenia
-słodzidło
Rabarbar gotować przez około 2 minuty, odcedzić. Cukinię zetrzeć na tarce. Resztę składników zmiksować, ciasto będzie bardzo zbite, ale jak tylko doda się warzywa to stanie się płynne. W razie potrzeby dolać wody. Piec 35 minut w 190*.
WARTOŚĆ ODŻYWCZA: 585kcal, 81g węglowodanów, 14g tłuszczu, 31g białka
W gorącym, dosłodzonym kompocie rozpuścić proszek z galaretki, dokładnie mieszać, przełożyć do miski, odstawić na chwilę do ostygnięcia i włożyć do lodówki. Po jakimś czasie, gdy zacznie tężeć, przełożyć na masę serową i chłodzić przez ok. 1,5h
Ekspresowe dojrzewanie. Milion myśli na minutę i być może wreszcie wiem jak "ugryźć" pewne sprawy, żeby się powiodły. Kolejny tydzień na pewno przyniesie dużo zmian, a na kilka z nich skrycie liczę.
jaglane cukiniowe brownie z czereśniami i orzechami włoskimi
PRZEPIS
-1/2 dużej cukinii
-70g kaszy jaglanej
-jajko (~56g)
-czubata łyżka kakao (~15g)
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-łyżeczka lnu
-słodzidło
-dodatki, u mnie orzechy włoskie i czereśnie
Cukinię zetrzeć, lekko posolić i odstawić. Po opłukaniu kaszy, gotować ją ok. 8-10 minut, odstawić na chwilę, by przestygła. Cukinię odcisnąć z nadmiaru wody, dodać do kaszy razem ze wszystkimi innymi składnikami, dobrze wymieszać. Piec ok. 35-40 minut w 180*.
WARTOŚCI ODŻYWCZE bez dodatków: 404kcal; 23,3g białka, 9,6g tłuszczu, 59,4g węglowodanów
Wczorajsza propozycja nie przypadła Wam do gustu, więc muszę przyjść z czymś specjalnym, a może nawet nie tyle specjalnym, co pysznym po prostu-spróbujcie, warto :) Wreszcie chwila wytchnienia, troszkę czasu na to, żeby zwolnić, ale jednocześnie narobić zaległości, których sporo mi się narobiło. Nie wiem czemu moje nogi tak źle znoszą stojącą pracę, kostki są spuchnięte i czuję nieustanny ból w nich, dlatego niekiedy siłownia po pracy jest zmorą, ale o bieganiu mowy nie ma (i ochoty żadnej). A przecież kiedyś nie byłoby opcji, żebym nie wykorzystywała takiej pogody na bieganie. Źle mi z tym.
cukiniowe brownie z truskawkami na kefirze
PRZEPIS
-80g mąki (u mnie gryczana)
-duże jajko
-pół startej cukinii
-truskawki
-80g kefiru
-łyżka kakao
-słodzidło
-łyżeczka lnu
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-dodatki
Cukinię posypać odrobiną soli, odstawić na 10 minut po czym wycisnąć z niej wodę. W międzyczasie wymieszać wszystkie składniki poza truskawkami. Dodać cukinię, truskawki, dodatki i piec przez ok. 40 minut.
WARTOŚCI ODŻYWCZE (200g truskawek, bez dodatków): 500kcal, 25,9g białka, 11,7g tłuszczu, 77,2g węglowodanów
Jak wiele może wydarzyć się w tydzień? Ano wiele. Pozmieniało się u mnie i nawet nie obejrzałam się kiedy. Życie mam teraz bardzo intensywne, stąd tak rzadko będę się pojawiała (chociaż w tym tygodniu na 2. zmianę, więc może nie będzie tak źle ;)). Muszę ogarnąć studia i wiele innych, istotnych rzeczy. Już nie pamiętam jak to było chodzić do szkoły, nowa rzeczywistość przejęła w zupełności kontrolę. Chyba z takim trybem życia mi lepiej, choć ciężej niewątpliwie, bo czuję, że zaczynam wkraczać w dorosłość, której nigdy nie chciałam. Dzisiaj urodziny mojego taty (najlepszego :*), upiekłam więc dla siebie i siostry dietetyczne ciacho z cukinii, a skoro piekarnik już odpalony, to i babeczki rabarbarowe na śniadanie się załapały ;)
Zostałam po raz kolejny nominowana do zabawy w Liebster Blog Award, dziękuję :) Pytania od Kiki:
1. Ulubione połączenie smakowe?
jabłko+cynamon, cukinia+kakao, banan+gryka
2. Co Ci poprawia humor?
wieczory ze znajomymi, sport, zakupy
3. Co w sobie lubisz najbardziej?
paznokcie, jeśli tylko dbam o dietę i są w dobrej kondycji ;)
4. Twój największy kulinarny niewypał? ;P
pierwsze w życiu kluski lane jabłkowe... wyszła zupa mączna z pływającym jabłkiem :P
porządne mycie twarzy letnią wodą i tuż po tym-robienie kawy, makijaż i dopiero na końcu śniadanie ;)
4. Od kiedy prowadzisz bloga?
od ok.2 lat
5. Co jest Twoją największą zaletą?
jestem wymagająca w stosunku do siebie i sumienna
6. Gdzie widzisz siebie za 5lat?
już raz pisałam-jako panią dietetyk w centrum wielkiego miasta tuż przy siłowni i fitnessie, a najlepiej to w takiej akademii zdrowia i ruchu :P
7. Gdybyś mogła spędzić wakacje wszędzie, gdzie byś chciała, które miejsce byś wybrała?
gdzieś, gdzie poranki i wieczory wymagają włożenia cienkiego sweterka, a w dzień świeci słońce i wieje lekki wiatr; gdzieś, gdzie mogę wylegiwać się na plaży i jednocześnie wybrać się na wycieczkę po górach; w centrum miasta w nocy tętni życiem, a ja mieszkam na uboczu, by w każdej chwili móc się wyciszyć ;)
8. Twoje największe marzenie
szczęście poprzez poczucie spełnienia
9. 3 słowa, które Cię opisują
totalny misz-masz :)
10. piosenka, której nigdy nie będziesz miała dość
Hurts-Wonderful life
11. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa
poranki, gdy tata wracał w nocy na kilka dni, pracując za granicą-zawsze spałam, gdy przyjeżdżał, ale rano budziłam go o 6 ;)
Zamieszczam posta, by dać znać, że żyję. Muszę zniknąć, bo póki co brakuje mi czasu na prowadzenie bloga. Musiałabym zrezygnować z treningów, a to nie wchodzi w grę, bez tego bym sfiksowała. Pojawię się, gdy będę miała wolne, czyli... w niedzielę. Po przepis na śniadanie odsyłam TUTAJ :)
Za to ciasto zabierałam się bardzo długo i wreszcie wczoraj, na godzinę przed wyjściem, zaczęłam je robić. Improwizowałam i dawałam wszystko wg uznania, przez co obawy miałam, czy to w ogóle wyjdzie-wyszło na szczęście, i to pyszne ;)
cukiniowe brownie podane z kefirem
PRZEPIS
-50g mąki (u mnie orkiszowa)
-100g cukinii startej
-średnie jajo
-łyżka kakao (porządna)
-łyżeczka lnu
-słodzidło
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Cukinię zetrzeć i posypać szczyptą soli, odstawić. Białko ubic na sztywną pianę, żółtko wymieszać z resztą składników i dolać 2-3 łyżki wody. Cukinię odcisnąć z wody, którą puściła i dodać do masy, następnie wymieszać całość z białkiem. Piec ok. 35-40 minut w 180* i zostawić w piekarniku (najlepiej na noc, będzie zbite).
A teraz... teraz przede mną kolejny tydzień wyzwań-tydzień dbania o siebie, mam zamiar go dokładnie zaplanować. Znacie jakieś dobre sposoby na odbudowę włosów? Oprócz jedzenia kaszy jaglanej, bo to padło wczoraj i już zaczęłam się do tego stosować (dziękuję! ;*)
Dziś bez śniadania, bo po świętach nie mam ochoty na nic specjalnie wymyślnego ;) Mam za to dla Was małe wyzwanie, na które zapraszam TUTAJ. Dla mnie o tyle istotne, że będę chciała ograniczyć ilość słodzika. Stosuję go za dużo. A od nieprawidłowego odżywiania wskutek stresu mój układ pokarmowy błaga o litość, także... Ktoś jest ze mną? :) A teraz o ostatnich dniach słów kilka: Święta święta i po świętach ;) Moje minęły bardzo zwyczajnie, ale każdą chwilę warto uwiecznić, także popstrykałam kilka fotek i teraz mogę ze smakiem wspominać Wielkanoc 2015 (przy okazji, mając tutaj tego posta będę mogła do niego wracać, by sobie przypomnieć, dlaczego właściwie biorę udział w wydarzeniu u góry :D)
Wielkanocne śniadanie
Barszcz z jajkiem i kiełbasą (tutaj zawsze mam problem... żur czy barszcz biały? Kupiony był zakwas na barszcz biały, ale zupa nie była niczym zabielana.. :P)
To, na co czekałam! :D Sernik mamy, moje jaglane brownie oraz ciasto marchewkowe i kokosanki mojej siostry (pyszne!) :) Muszę zrobić ciasto marchewkowe-obowiązkowo.
Szkoda, że święta spędzone w małym gronie, ale przynajmniej wypoczęłam :) Teraz powrót do rzeczywistości, czyli zaciskam pasa na maksa, bo mnóstwo rzeczy mam do ogarnięcia i czas jest tylko na działanie :P
Wczoraj nieźle poszalałam, dziś równoważę :P Ale śniadanie musi być, a na deser dodaję przepis na jaglane brownie - jedno z najlepszych ciast, jakie jadłam (poważnie...) ;)
owsianka z jabłkiem, cynamonem, serkiem wiejskim i jaglanym brownie
Inspirowałam się kilkoma przepisami jednocześnie, robiąc tym samym własną wersję jaglanego brownie. Bałam się, że nie wyjdzie - bez powodu, bo wyszło i to jeszcze jakie! Następnym razem urozmaicę je bakaliami :) Ciasto jest zbite, wilgotne i zakalcowate, czyli dokładnie takie, jak lubię :D
jaglane brownie
-szklanka suchej kaszy jaglanej (ok. 220-230g)
-3 jajka
-3 kopiate łyżki kakao
-łyżeczka proszku do pieczenia
-ok. 3 łyżki roztopionego masła klarowanego
-1 dojrzały, spory banan
-słodzidło (lub więcej bananów)
-2-3 łyżki powideł śliwkowych (opcjonalnie)
Kaszę porządnie przepłukać na sicie zimną wodą, następnie wrzucić do gotującej się wody (na oko ponad 2 szklanki). Gotować ok. 15 minut. Odstawić na jakiś czas do wystygnięcia. Zblendować z sypkimi składnikami, potem dodać resztę i znów potraktować blenderem (porządnie). Formę wyłożyć papierem do pieczenia i piec ok. 50 minut w 180 stopniach, następnie zostawić w nagrzanym piekarniku przy uchylonych drzwiczkach. Najlepsze po nocy leżakowania w lodówce :)
Zbyt piękne ono nie jest, ale pyszne zdecydowanie ;) Ostatnio znowu brak mi motywacji. Czy wiosna to nie jest ta pora, w której każdemu się chce? U mnie chyba wiecznie na odwrót.
czekoladowe ciasto fasolowe z jabłkiem, podane z jogurtem
Pomidory wlać do rondelka, dodać przyprawy i szpinak. Dusić przez ok. 5 minut, dodać ciecierzycę i dalej dusić, aż całość się trochę zagęści. Gotowe :D
Kolejna rzecz z listy "do zrobienia" wykreślona ;) Nie urzekło, ale przynajmniej wypróbowane. W sumie najbardziej pasował mi kolor i konsystencja zakalca, którego uwielbiam :D Kolejny ważny tydzień przede mną. Teraz już tak będzie, ale zdecydowanie mi to odpowiada - coś się dzieje, działam, mniej myślę.
Dołuję się coraz bardziej swoją niewiedzą. Z polskiego zostałam uprzedzona, że popełniłam dużo rzeczowych błędów. Na matmie trochę strzelałam. Przyznać muszę, że popadam w swego rodzaju strączkoholizm, bo fasolę i ciecierzycę mogłabym jeść i jeść... ;) I to śniadanie było takie dobre, a zdjęcia takie nieudane :(
daktylowe ciasto z ciecierzycy
PRZEPIS
-180g ugotowanej ciecierzycy
-średnie jajo (~54g)
-łyżeczka lnu mielonego
-aromat dowolny
-kilka daktyli (~20g)
-słodzidło
-szczypta proszku do pieczenia
Daktyle zalać wrzątkiem (odrobinę) i odstawić na 10 minut. Zblendować wszystkie składniki, wkroić daktyle lub znów potraktować blenderem całość. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25-30 minut i studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
W końcu go zrobiłam! Może bez polotu, bo tradycyjnie, bez szaleństw, ale to mój debiut :D Szkoda, że nie mam takiej foremki idealnej na "egoistyczne" wypieki, ale to w zasadzie tylko kwestia estetyki ;)
chlebek bananowy podany z kefirem z lnem
PRZEPIS
-50g mąki pełnoziarnistej
-jajo
-banan
-1/2 łyżeczki sody
-przyprawa do piernika
Banana rozgnieść widelcem, mąkę z sodą przesiać, dodać jajo i przyprawę do piernika. Dobrze wymieszać, przełożyć do silikonowej formy, piec w 180 stopniach przez 30 minut. Potem trzymać w nagrzanym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami i rozkoszować się aromatem :D
Jeszcze do zrobienia zostało mi jaglane brownie, jabłecznik i sernik w wersji niskokalorycznej i moja dieta będzie mogła trwać nieskończoność :P
Wbrew sobie i ogólnym schematom bardzo lubię postępować. W związku z tym od dzisiaj rozpoczynam swój słodyczowy detoks. To, że nie będzie łatwo, wiem na 100%, bo mój cukier ostatnio skacze jak szalony i zachcianki mam straszne. Ale przychodzi taki moment w życiu, kiedy człowiek potrzebuje zmian, ja właśnie robię ku nim maleńki krok. Będę musiała wykazać się kreatywnością, żeby kombinować coś na "gorsze dni", co nie będzie non stop kremem z fasoli :P o, a właśnie, skoro o fasoli już mowa, to nią celebruje dzisiejszy Tłusty Czwartek! Dlatego na śniadanie lekka owsianka z serkiem, jabłkiem, lnem i przyprawą do piernika, potem szybko do Lidla na zakupy, a po powrocie kawa i jabłko z ciastem fasolowo-czekoladowo-bananowym na dokładkę :)
Teraz, żeby lepiej się zmotywować, muszę szczerze przeanalizować, jakie zmiany zaszły odkąd cukier nie jest u mnie pod ciągłą kontrolą: -łamliwe paznokcie i sucha skóra (odczuwam to baaardzo...) -zdecydowanie gorsze nakłady energii oraz skoki cukru, w co do tej pory ciężko mi było uwierzyć. Jak to, cukier to przecież czyste węgle, energia od zaraz! Tak tak, okej, ale to zastrzyk siły na bardzo krótką metę, a później... totalny brak chęci do czegokolwiek. Chyba, że znowu doładujesz się cukrem. Wtedy koło się zamyka, bo to uzależnia jak wiele innych rzeczy. -brzuch cierpi od zewnątrz i wewnątrz -pogorszenie pamięci -pogorszenie samopoczucia i podejścia do samej siebie -osłabienie=aktywność fizyczna na niższym poziomie Liczę na to, że za kilkadziesiąt dni będę mogła zrobić tabelkę porównawczą :D
kasza jaglana z suszonymi morelami, śliwkami, lnem, cynamonem i jogurtem z odrobiną twarogu
Google nam życzą wesołych świąt, a ja bym miała tego nie zrobić...
Kochani, zdrowych i radosnych świąt w rodzinnym gronie! Spędźcie je "po swojemu", czyli tak, jak lubicie najbardziej. To, że będą smaczne i aromatyczne - w to nie śmiem wątpić, aczkolwiek życzę też, by jedzenie było miłym dodatkiem oddziałującym na zmysły, a nie priorytetem tych kilku dni :):*
Jeśli chodzi o mnie, już mogę zacząć się pojawiać, ale nie będę systematyczna. Zaczynam specjalną dietę (spokojnie, jej złotą zasadą jest - śniadanie zjedz jak król!), na której ograniczam kilka składników, ponadto przez ten szalony okres maturalny trudno niekiedy o chwilę dla blogów, gdy wraca się do domu przed 18... Mam jednak nadzieję, że będę tu częściej niż rzadziej i bardzo, bardzo proszę o wyrozumiałość! Jeszcze muszę pochwalić się wypiekiem... Ciasto daktylowo-bananowe z orzeszkami, bez jajek, na mące pełnoziarnistej, z niepotrzebną małą ilością cukru - 1,5łyżki cukru kokosowego. Po prostu bałam się, czy nie będzie brakowało jednak słodyczy - następnym razem nie dam ;)
kasza jęczmienna z burakiem, kakao, jogurtem, kawałkiem ciasta i odrobiną granoli
Taki miks, bo nie umiałam się na nic zdecydować. Wczoraj zmotywowałam się do biegania w terenie (od września głównie bieżnia) i zastanawiam się, co się porobiło z moją kondycją... Przecież mogłam robić po 13km, a wczoraj ciężko było nawet 8... A niebawem jedziemy na wieś. Zwariowany weekend trochę ;)
Wczoraj mama przyniosła od babci ciasto śliwkowe, a ja uwielbiam wypieki zanurzać w ciepłej miseczce czegoś dobrego... Wtedy zapach, który się unosi, na nowo przypomina ten podczas pieczenia. Z czym najlepiej zjeść ciasto? Z herbatą. Co dobrze komponuje się ze śliwkami? Cynamon. Więc...
kasza gryczana biała gotowana na herbacie Earl Grey z jabłkiem, cynamonem i lnem; babcine ciasto ze śliwkami
Ostatnio na moim blogu (i w głowie) brak pomysłów i chęci do kombinowania. W dodatku rano muszę zachowywać się w kuchni bardzo cicho, więc patelnia i blender nie mogą pójść w ruch. Mogłabym robić wymyślne śniadania wieczorem, ale... pogoda za oknem jakoś mnie ku temu nie nakłania, wolę zjeść coś ciepłego. Dlatego nie wiem, czy nie będę pojawiała się ciut rzadziej, bo nie ma sensu zamieszczać niektórych oczywistych śniadań ;) I tak nawiasem, udało mi się wczoraj osiągnąć, zupełnie przypadkowo, kolejną życiówkę: