Zauważyłam, że w weekendy, kiedy teoretycznie mogłabym jeść wyszukane i inspirujące śniadania, stawiam na prostotę. Dziwne, że na jaglankę mnie naszło, może polubimy się w takiej zwykłej wersji jednak ;) Ponadto czuję potrzebę odkwaszenia organizmu, więc zasadowa jaglanka mile widziana.
Dzisiaj uzupełnianie zapasów, czyli gotuję i mrożę ciecierzycę oraz lecę po orzechy, bo matura tuż-tuż i mózg trzeba wesprzeć trochę :D
Dziękuję za wszystkie wczorajsze gratulacje :) Wczoraj się okazało, że nie mam tego paska tak ledwo ledwo, bo tylko jedna ocena dzieli mnie od średniej 5,0. A co najlepsze-obiecałam sobie, że zachowam tajemnicę i większość rodziny, w tym mama, dowiedzą się o pasku dopiero w dzień rozdania świadectw :D
piernikowa kasza jaglana z zimnym mlekiem, jabłkiem, sokiem z cytryny, lnem, kakaowo-twarogowym kremem fasolowym i orzechami włoskimi