Czynnik ograniczający? Uzależnienia. Dla mnie nie ma nic gorszego, niż brak możliwości funkcjonowania bez czegoś. To my kierujemy swoim życiem. Prosty cel-zerwać z nałogami (w szerokim tego słowa znaczeniu). Przecież musi się dać. Uzależnienie rzecz nabyta, a nie pierwotna. Połowa sukcesu to zauważyć problem, potem zostaje walka z samym sobą. Walka ciężka i z wieloma potknięciami, ale.. warto.
Ekspresowe dojrzewanie. Milion myśli na minutę i być może wreszcie wiem jak "ugryźć" pewne sprawy, żeby się powiodły. Kolejny tydzień na pewno przyniesie dużo zmian, a na kilka z nich skrycie liczę.
jaglane cukiniowe brownie z czereśniami i orzechami włoskimi
PRZEPIS
-1/2 dużej cukinii
-70g kaszy jaglanej
-jajko (~56g)
-czubata łyżka kakao (~15g)
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-łyżeczka lnu
-słodzidło
-dodatki, u mnie orzechy włoskie i czereśnie
Cukinię zetrzeć, lekko posolić i odstawić. Po opłukaniu kaszy, gotować ją ok. 8-10 minut, odstawić na chwilę, by przestygła. Cukinię odcisnąć z nadmiaru wody, dodać do kaszy razem ze wszystkimi innymi składnikami, dobrze wymieszać. Piec ok. 35-40 minut w 180*.
WARTOŚCI ODŻYWCZE bez dodatków: 404kcal; 23,3g białka, 9,6g tłuszczu, 59,4g węglowodanów
Wczorajsza propozycja nie przypadła Wam do gustu, więc muszę przyjść z czymś specjalnym, a może nawet nie tyle specjalnym, co pysznym po prostu-spróbujcie, warto :) Wreszcie chwila wytchnienia, troszkę czasu na to, żeby zwolnić, ale jednocześnie narobić zaległości, których sporo mi się narobiło. Nie wiem czemu moje nogi tak źle znoszą stojącą pracę, kostki są spuchnięte i czuję nieustanny ból w nich, dlatego niekiedy siłownia po pracy jest zmorą, ale o bieganiu mowy nie ma (i ochoty żadnej). A przecież kiedyś nie byłoby opcji, żebym nie wykorzystywała takiej pogody na bieganie. Źle mi z tym.
cukiniowe brownie z truskawkami na kefirze
PRZEPIS
-80g mąki (u mnie gryczana)
-duże jajko
-pół startej cukinii
-truskawki
-80g kefiru
-łyżka kakao
-słodzidło
-łyżeczka lnu
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-dodatki
Cukinię posypać odrobiną soli, odstawić na 10 minut po czym wycisnąć z niej wodę. W międzyczasie wymieszać wszystkie składniki poza truskawkami. Dodać cukinię, truskawki, dodatki i piec przez ok. 40 minut.
WARTOŚCI ODŻYWCZE (200g truskawek, bez dodatków): 500kcal, 25,9g białka, 11,7g tłuszczu, 77,2g węglowodanów
Uwielbiam moją siostrę za ten przepis na ciasto. Jest genialne i szkoda, że truskawki dostałam dopiero po upieczeniu go :P Plany na weekend? Opalić się i wypocząć... o tak ;)
orkiszowe ciasto z rabarbarem i orzechami włoskimi; serek wiejski z truskawkami
Jak wiele może wydarzyć się w tydzień? Ano wiele. Pozmieniało się u mnie i nawet nie obejrzałam się kiedy. Życie mam teraz bardzo intensywne, stąd tak rzadko będę się pojawiała (chociaż w tym tygodniu na 2. zmianę, więc może nie będzie tak źle ;)). Muszę ogarnąć studia i wiele innych, istotnych rzeczy. Już nie pamiętam jak to było chodzić do szkoły, nowa rzeczywistość przejęła w zupełności kontrolę. Chyba z takim trybem życia mi lepiej, choć ciężej niewątpliwie, bo czuję, że zaczynam wkraczać w dorosłość, której nigdy nie chciałam. Dzisiaj urodziny mojego taty (najlepszego :*), upiekłam więc dla siebie i siostry dietetyczne ciacho z cukinii, a skoro piekarnik już odpalony, to i babeczki rabarbarowe na śniadanie się załapały ;)
Zostałam po raz kolejny nominowana do zabawy w Liebster Blog Award, dziękuję :) Pytania od Kiki:
1. Ulubione połączenie smakowe?
jabłko+cynamon, cukinia+kakao, banan+gryka
2. Co Ci poprawia humor?
wieczory ze znajomymi, sport, zakupy
3. Co w sobie lubisz najbardziej?
paznokcie, jeśli tylko dbam o dietę i są w dobrej kondycji ;)
4. Twój największy kulinarny niewypał? ;P
pierwsze w życiu kluski lane jabłkowe... wyszła zupa mączna z pływającym jabłkiem :P
porządne mycie twarzy letnią wodą i tuż po tym-robienie kawy, makijaż i dopiero na końcu śniadanie ;)
4. Od kiedy prowadzisz bloga?
od ok.2 lat
5. Co jest Twoją największą zaletą?
jestem wymagająca w stosunku do siebie i sumienna
6. Gdzie widzisz siebie za 5lat?
już raz pisałam-jako panią dietetyk w centrum wielkiego miasta tuż przy siłowni i fitnessie, a najlepiej to w takiej akademii zdrowia i ruchu :P
7. Gdybyś mogła spędzić wakacje wszędzie, gdzie byś chciała, które miejsce byś wybrała?
gdzieś, gdzie poranki i wieczory wymagają włożenia cienkiego sweterka, a w dzień świeci słońce i wieje lekki wiatr; gdzieś, gdzie mogę wylegiwać się na plaży i jednocześnie wybrać się na wycieczkę po górach; w centrum miasta w nocy tętni życiem, a ja mieszkam na uboczu, by w każdej chwili móc się wyciszyć ;)
8. Twoje największe marzenie
szczęście poprzez poczucie spełnienia
9. 3 słowa, które Cię opisują
totalny misz-masz :)
10. piosenka, której nigdy nie będziesz miała dość
Hurts-Wonderful life
11. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa
poranki, gdy tata wracał w nocy na kilka dni, pracując za granicą-zawsze spałam, gdy przyjeżdżał, ale rano budziłam go o 6 ;)
Zamieszczam posta, by dać znać, że żyję. Muszę zniknąć, bo póki co brakuje mi czasu na prowadzenie bloga. Musiałabym zrezygnować z treningów, a to nie wchodzi w grę, bez tego bym sfiksowała. Pojawię się, gdy będę miała wolne, czyli... w niedzielę. Po przepis na śniadanie odsyłam TUTAJ :)
Za to ciasto zabierałam się bardzo długo i wreszcie wczoraj, na godzinę przed wyjściem, zaczęłam je robić. Improwizowałam i dawałam wszystko wg uznania, przez co obawy miałam, czy to w ogóle wyjdzie-wyszło na szczęście, i to pyszne ;)
cukiniowe brownie podane z kefirem
PRZEPIS
-50g mąki (u mnie orkiszowa)
-100g cukinii startej
-średnie jajo
-łyżka kakao (porządna)
-łyżeczka lnu
-słodzidło
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Cukinię zetrzeć i posypać szczyptą soli, odstawić. Białko ubic na sztywną pianę, żółtko wymieszać z resztą składników i dolać 2-3 łyżki wody. Cukinię odcisnąć z wody, którą puściła i dodać do masy, następnie wymieszać całość z białkiem. Piec ok. 35-40 minut w 180* i zostawić w piekarniku (najlepiej na noc, będzie zbite).
A teraz... teraz przede mną kolejny tydzień wyzwań-tydzień dbania o siebie, mam zamiar go dokładnie zaplanować. Znacie jakieś dobre sposoby na odbudowę włosów? Oprócz jedzenia kaszy jaglanej, bo to padło wczoraj i już zaczęłam się do tego stosować (dziękuję! ;*)
Wczorajszy post wiele mi dał. Nawet nie wiecie, ile czasu na niego poświęciłam i miałam obawy, czy go wstawiać, ale jednak raźniej mi, gdy wiem, że nie jestem w tym sama :) Wieczorem naszło mnie na pieczenie, miałam ochotę na coś z płatkami owsianymi, takimi półtwardymi. Powstał taki misz-masz. Pysznymisz-masz ;)
owsiano-orkiszowa "szarlotka" piernikowa (podana z serkiem wiejskim z sosem karmelowym Walden Farms)
PRZEPIS
2,5 porcji :P
-70g płatków owsianych
-10g otrębów pszennych
-20g mąki orkiszowej + łyżeczka budyniu
-łyżeczka lnu
-jajo
-spore jabłko starte na tarce
-przyprawa do piernika/cynamon
-słodzidło
-po 1/2 łyżeczki sody i proszku do pieczenia
-dodatki (u mnie orzechy włoskie)
Płatki i otręby wcześniej zalać gorącą wodą, przykryć talerzykiem i odstawić do napęcznienia. Potem wymieszać z resztą składników, przełożyć do formy i piec ok. 35 minut w 180* WARTOŚĆ ENERGETYCZNA CAŁOŚCI (bez orzechów): 550kcal, 21,4g białka, 11,8g tłuszczu, 100,1g węglowodanów, 15,6g błonnika
A teraz kolejna część wpisu :D
Dzięki uprzejmości firmy Polsoja mam możliwość wypróbowania tofu. We wtorek przyszła do mnie paczka, w której znalazłam 8 opakowań tofu, w smakach:
-tofu naturalne pasteryzowane
-tofu naturalne BIO
-tofu wędzone
-tofu wędzone BIO
-tofu marynowane pasteryzowane
-tofu marynowane w sosie tamari BIO
-tofu z ziołami BIO
-tofu z pomidorami i bazylią BIO
Jestem bardzo ciekawa smaku samego tofu, także lada moment na pewno je wypróbuję.
Dlaczego szczególnie cieszę się z tego sera? To świetne źródło białka, które w większości dostarczam teraz w formie mięsa i strączków-teraz będę miała ku temu inną alternatywę ;) Polecacie wyjątkowo jakąś potrawę z użyciem któregoś z produktów? :D
Nigdy mi się nie znudzą wariacje z ciecierzycą w roli głównej, wybaczcie :P
Dziś w południe zakończenie. Minęło w zastraszającym tempie. I choć z jednej strony cieszę się, że koniec szkoły, to wiem, że to tylko chwilowe, bo za miesiąc zatęsknię. Będzie mi brakowało tych wszystkich akcji, śmiechu z byle czego, niekiedy przekomarzania się z nauczycielami. Taka kolej rzeczy, niestety. Teraz zaczynam już czuć, że powoli wkraczam w dorosłość. A wcale mi się tam nie spieszy. EDIT: Po śniadaniu poszłam biegać. Gleba, rana otwarta, ból, krew, zakończenie w spodniach, jedynie 5km, słabo, bardzo słabo i źle mi.
zapiekany krem z ciecierzycy z jabłkiem i cynamonem podany z sosem karmelowym Walden Farms i kefirem
Zblendować wszystko, poza jabłkiem. Jabłko zetrzeć na tarce, dodać do masy. Przełożyć do foremek wyłożonych papierem do pieczenia. Piec w 180* przez 25 minut.
Kojarzycie takie kruche ciastka z czekoladą, które są na stronkach z inspiracjami i różnymi obrazkami? Wyglądają jak te amerykańskie z Lidla-popękane, grube, kuszące niesamowicie. Naszła mnie ochota na coś takiego, szczególnie z kubkiem kawy. No to co, eksperymentujemy? ;) Ostatnia porcja ciecierzycy w zamrażalniku, garstka żurawiny z mieszanki żurawina-orzech w szafce, chwila wolnego czasu... Piekę! Wg mojego przepisu ciastka wyszły kruche, jeśli dodatkowo zależy Wam na chrupkości, to trzeba kombinować (może potrzymać dłużej w piekarniku i posmarować białkiem?). Wiem jedno-w odróżnieniu od fasolowych ciastek, te najlepiej smakują świeże, tuż po ostygnięciu :)
ciastka z ciecierzycy z żurawiną
PRZEPIS
-150g ugotowanej ciecierzycy (lub z puszki)
-łyżeczka lnu (opcjonalnie)
-trochę wody (+u mnie chlust kefiru)
-słodzidło
-1/3 łyżeczki sody
-dowolne dodatki (u mnie aromat migdałowy i żurawina)
Wszystkie składniki, oprócz żurawiny, zblendować na gładką masę. Dodać żurawinę, wymieszać i formować z masy kulki, kłaść na papier do pieczenia i spłaszczać łyżką. Piec ok. 15 minut w 190 stopniach, potem zostawić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
Zbyt piękne ono nie jest, ale pyszne zdecydowanie ;) Ostatnio znowu brak mi motywacji. Czy wiosna to nie jest ta pora, w której każdemu się chce? U mnie chyba wiecznie na odwrót.
czekoladowe ciasto fasolowe z jabłkiem, podane z jogurtem
Pomidory wlać do rondelka, dodać przyprawy i szpinak. Dusić przez ok. 5 minut, dodać ciecierzycę i dalej dusić, aż całość się trochę zagęści. Gotowe :D
Kolejna rzecz z listy "do zrobienia" wykreślona ;) Nie urzekło, ale przynajmniej wypróbowane. W sumie najbardziej pasował mi kolor i konsystencja zakalca, którego uwielbiam :D Kolejny ważny tydzień przede mną. Teraz już tak będzie, ale zdecydowanie mi to odpowiada - coś się dzieje, działam, mniej myślę.
Dołuję się coraz bardziej swoją niewiedzą. Z polskiego zostałam uprzedzona, że popełniłam dużo rzeczowych błędów. Na matmie trochę strzelałam. Przyznać muszę, że popadam w swego rodzaju strączkoholizm, bo fasolę i ciecierzycę mogłabym jeść i jeść... ;) I to śniadanie było takie dobre, a zdjęcia takie nieudane :(
daktylowe ciasto z ciecierzycy
PRZEPIS
-180g ugotowanej ciecierzycy
-średnie jajo (~54g)
-łyżeczka lnu mielonego
-aromat dowolny
-kilka daktyli (~20g)
-słodzidło
-szczypta proszku do pieczenia
Daktyle zalać wrzątkiem (odrobinę) i odstawić na 10 minut. Zblendować wszystkie składniki, wkroić daktyle lub znów potraktować blenderem całość. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25-30 minut i studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
Na ten przepis natknęłam się kiedyś na instagramie i od tamtej pory wiedziałam, że MUSZĘ go wypróbować :D Taka wersja czekoladowych brownie-ciasteczek, przepyszna i smakuje mi bardziej, niż ciacho. Polecam zrobić wieczorem i na noc włożyć do lodówki w zamkniętym pojemniku - zrobią się bardziej zbite :) Zdecydowanie jedno z lepszych śniadań.
czekoladowe ciasteczka fasolowe z daktylami i wiórkami kokosowymi podane z jogurtem; sok z marchewki i buraka
PRZEPIS
-170g fasoli czerwonej z puszki
-małe jajko
-3 łyżki otrębów (u mnie mieszanka pszennych i owsianych)
-czubata łyżeczka kakao
-kilka daktyli
-słodzidło
-szczypta proszku do pieczenia
Daktyle i kakao zalać wrzącą wodą (odrobinę) i odstawić na 15 minut. Fasolę odsączyć. Przesypać do miski, dodać jajko, daktyle z kakao, otręby, proszek do pieczenia i słodzidło, zblendować na gładką masę. Potem można dodać co się chce - u mnie były to wiórki kokosowe. Na blaszce wyłożyć papier do pieczenia, na to w małych odstępach kłaść masę. Piec w 180 stopniach przez 25 minut. ASK aktywowany na nowo, zapraszam chętnych ;)
W końcu go zrobiłam! Może bez polotu, bo tradycyjnie, bez szaleństw, ale to mój debiut :D Szkoda, że nie mam takiej foremki idealnej na "egoistyczne" wypieki, ale to w zasadzie tylko kwestia estetyki ;)
chlebek bananowy podany z kefirem z lnem
PRZEPIS
-50g mąki pełnoziarnistej
-jajo
-banan
-1/2 łyżeczki sody
-przyprawa do piernika
Banana rozgnieść widelcem, mąkę z sodą przesiać, dodać jajo i przyprawę do piernika. Dobrze wymieszać, przełożyć do silikonowej formy, piec w 180 stopniach przez 30 minut. Potem trzymać w nagrzanym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami i rozkoszować się aromatem :D
Jeszcze do zrobienia zostało mi jaglane brownie, jabłecznik i sernik w wersji niskokalorycznej i moja dieta będzie mogła trwać nieskończoność :P
Wbrew sobie i ogólnym schematom bardzo lubię postępować. W związku z tym od dzisiaj rozpoczynam swój słodyczowy detoks. To, że nie będzie łatwo, wiem na 100%, bo mój cukier ostatnio skacze jak szalony i zachcianki mam straszne. Ale przychodzi taki moment w życiu, kiedy człowiek potrzebuje zmian, ja właśnie robię ku nim maleńki krok. Będę musiała wykazać się kreatywnością, żeby kombinować coś na "gorsze dni", co nie będzie non stop kremem z fasoli :P o, a właśnie, skoro o fasoli już mowa, to nią celebruje dzisiejszy Tłusty Czwartek! Dlatego na śniadanie lekka owsianka z serkiem, jabłkiem, lnem i przyprawą do piernika, potem szybko do Lidla na zakupy, a po powrocie kawa i jabłko z ciastem fasolowo-czekoladowo-bananowym na dokładkę :)
Teraz, żeby lepiej się zmotywować, muszę szczerze przeanalizować, jakie zmiany zaszły odkąd cukier nie jest u mnie pod ciągłą kontrolą: -łamliwe paznokcie i sucha skóra (odczuwam to baaardzo...) -zdecydowanie gorsze nakłady energii oraz skoki cukru, w co do tej pory ciężko mi było uwierzyć. Jak to, cukier to przecież czyste węgle, energia od zaraz! Tak tak, okej, ale to zastrzyk siły na bardzo krótką metę, a później... totalny brak chęci do czegokolwiek. Chyba, że znowu doładujesz się cukrem. Wtedy koło się zamyka, bo to uzależnia jak wiele innych rzeczy. -brzuch cierpi od zewnątrz i wewnątrz -pogorszenie pamięci -pogorszenie samopoczucia i podejścia do samej siebie -osłabienie=aktywność fizyczna na niższym poziomie Liczę na to, że za kilkadziesiąt dni będę mogła zrobić tabelkę porównawczą :D