Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

402. pierwszy sernik

Mój pierwszy w takiej wersji, całkowicie improwizowany (!), więc proszę o wyrozumiałość ;)

sernik bananowy na spodzie jaglanym


PRZEPIS
spód
-30g kaszy jaglanej (można więcej)
-łyżeczka lnu
-polecam dać jakieś orzechy dla chrupkości
Kaszę gotować po opłukaniu zimną wodą przez 12 minut, następnie odcedzić i wymieszać z lnem.
masa serowa
-200g chudego twarogu (lub półtłustego)
-spore jajko (~53g)
-banan (~100g)
-słodzidło
-2 łyżki budyniu (~14g)
-szczypta proszku do pieczenia
Białko ubić na sztywną pianę, a resztę składników zblendować. Połączyć delikatnie obie masy. 
Do formy nałożyć kaszę, a na to ser. Piec ok. 35-40 minut w 180* i potem zostawić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.
WARTOŚCI ODŻYWCZE: 567kcal, 62,9g białka, 7,8g tłuszczu, 63,3g węglowodanów


Śniadanie przed lekarzem i chyba pierwszy raz chcę, żeby coś wyszło, żeby można było leczyć, jakieś działania podjąć, bo ciągły ból fajny nie jest.

wtorek, 21 kwietnia 2015

340. brownie w podzięce

Każdy komentarz wczoraj dużo mi dał, za rady dziękuję i wiem jedno-muszę zdecydować, co jest dla mnie najważniejsze. Chociaż to ciężkie bardzo, bo nie ma drugiej tak niezdecydowanej osoby jak ja chyba. Muszę więcej działać, mniej myśleć.

Inspiracja do dzisiejszego śniadania. Bo przypomniało mi się wielkanocne brownie.. ;) Zdjęcie wybaczcie, aparat nie chciał współpracować :(

jaglane brownie z daktylami

PRZEPIS
na 2 porcje
-80g kaszy jaglanej
-czubata łyżka kakao
-po 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia i sody
-czubata łyżeczka mąki
-łyżeczka lnu
-słodzidło
-dodatki: u mnie wiórki kokosowe i daktyle
Kaszę ugotować. Gorącą wodą zalać daktyle i kakao. Gdy kasza ostygnie, dodać daktyle z kakao, mąkę, proszek, sodę, len i słodzidło. Zblendować na gładką masę. Jeśli trzeba, dolać 2 łyżki wody/mleka. Dodać wiórki, wymieszać. Przełożyć do formy, piec ok. 40 minut w 180 stopniach. Zostawić w nagrzanym piekarniku, a na noc schować do lodówki.

niedziela, 19 kwietnia 2015

338. znów...

Wczoraj, gdy ugotowałam i ostudziłam ciecierzycę, zaczęłam ją porcjować, żeby pomrozić. Tradycyjnie jedną porcję zostawiłam. Myślałam, co z niej wykombinować i znowu padło na wypiek. Tym razem miał powstać posiłek na podwieczorek i śniadanie. Jako, że owoce jadam zwykle do południa, odłożyłam część masy przed dodaniem banana-te babeczki miały być na podwieczorek. Powstały z tego raczej zwarte mini bułki i kolejny raz przekonałam się, że z ciecierzycy cuda można tworzyć :D

mini bułeczki z z ciecierzycy


babeczki z ciecierzycy i banana


PRZEPIS:
podstawa
-200g ugotowanej ciecierzycy
-średnie jajo
-łyżeczka lnu 
-aromat migdałowy
-1/2 łyżeczki sody
Wszystko zblendować na gładką masę. Można dodać słodzidło i piec takie. Ja jednak odłożyłam 1/3 masy i przełożyłam do foremek, resztę urozmaiciłam:
babeczki
-średni, bardzo dojrzały banan
-czubata łyżeczka mąki 
-wiórki kokosowe (lub co kto lubi)
Znów potraktować wszystko blenderem, przełożyć do foremek. Piec ok. 25 minut w 180 stopniach.

sobota, 11 kwietnia 2015

331. improwizacja

Wczoraj był mało produktywny dzień, zarówno umysłowo jak i fizycznie. Nie lubię bardzo takich dni, bo mam po nich wyrzuty sumienia, ale organizm naprawdę odmówił mi posłuszeństwa. Dzisiaj też ciężka wstaję, lecz nie czas na odpoczynek-we wtorek 3 poprawy, mnóstwo słówek z angielskiego do wykucia (do którego głowy nie mam, niestety), w piątek wystawienie ocen i wyciągam średnią jak mogę, także życzeniem wytrwałości nie pogardzę ;)
Z tego lenistwa wczoraj babeczki chciałam upiec, ale mały błąd popełniłam, choć przyznać muszę, że dzisiaj rano były świetne-chyba opracowałam przepis na wypiek, który potrzebuje dłuższego czasu leżakowania :P

nocne (:P) bananowo-twarogowe muffiny pełnoziarniste podane z jogurtem naturalnym z lnem

PRZEPIS:
-średni, mocno dojrzały banan
-30g mąki pełnoziarnistej
-50g twarogu
-średnie jajko
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-aromat, przyprawy-co kto lubi
Przepis banalny i czas przygotowania trwa chyba z 3 minuty: banana i twaróg rozgnieść widelcem, przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać jajko i przyprawy. Wymieszać, przełożyć do foremek, piec przez ok. 30-35 minut w 180 stopniach i zostawić w piekarniku przy otwartych drzwiczkach. Na noc do lodówki

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

327. jaglane brownie

Wczoraj nieźle poszalałam, dziś równoważę :P Ale śniadanie musi być, a na deser dodaję przepis na jaglane brownie - jedno z najlepszych ciast, jakie jadłam (poważnie...) ;)

owsianka z jabłkiem, cynamonem, serkiem wiejskim i jaglanym brownie


Inspirowałam się kilkoma przepisami jednocześnie, robiąc tym samym własną wersję jaglanego brownie. Bałam się, że nie wyjdzie - bez powodu, bo wyszło i to jeszcze jakie! 
Następnym razem urozmaicę je bakaliami :)
Ciasto jest zbite, wilgotne i zakalcowate, czyli dokładnie takie, jak lubię :D 

jaglane brownie

-szklanka suchej kaszy jaglanej (ok. 220-230g)
-3 jajka
-3 kopiate łyżki kakao
-łyżeczka proszku do pieczenia
-ok. 3 łyżki roztopionego masła klarowanego
-1 dojrzały, spory banan
-słodzidło (lub więcej bananów)
-2-3 łyżki powideł śliwkowych (opcjonalnie) 

Kaszę porządnie przepłukać na sicie zimną wodą, następnie wrzucić do gotującej się wody (na oko ponad 2 szklanki). Gotować ok. 15 minut. Odstawić na jakiś czas do wystygnięcia. Zblendować z sypkimi składnikami, potem dodać resztę i znów potraktować blenderem (porządnie). Formę wyłożyć papierem do pieczenia i piec ok. 50 minut w 180 stopniach, następnie zostawić w nagrzanym piekarniku przy uchylonych drzwiczkach. Najlepsze po nocy leżakowania w lodówce :)


ASK

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych!

kasza jaglana z suszonymi morelami, śliwkami, lnem, cynamonem i jogurtem z odrobiną twarogu


Google nam życzą wesołych świąt, a ja bym miała tego nie zrobić... 
Kochani, zdrowych i radosnych świąt w rodzinnym gronie! Spędźcie je "po swojemu", czyli tak, jak lubicie najbardziej. To, że będą smaczne i aromatyczne - w to nie śmiem wątpić, aczkolwiek życzę też, by jedzenie było miłym dodatkiem oddziałującym na zmysły, a nie priorytetem tych kilku dni :):*


Jeśli chodzi o mnie, już mogę zacząć się pojawiać, ale nie będę systematyczna. Zaczynam specjalną dietę (spokojnie, jej złotą zasadą jest - śniadanie zjedz jak król!), na której ograniczam kilka składników, ponadto przez ten szalony okres maturalny trudno niekiedy o chwilę dla blogów, gdy wraca się do domu przed 18... Mam jednak nadzieję, że będę tu częściej niż rzadziej i bardzo, bardzo proszę o wyrozumiałość!

Jeszcze muszę pochwalić się wypiekiem... Ciasto daktylowo-bananowe z orzeszkami, bez jajek, na mące pełnoziarnistej, z niepotrzebną małą ilością cukru - 1,5łyżki cukru kokosowego. Po prostu bałam się, czy nie będzie brakowało jednak słodyczy - następnym razem nie dam ;)
PRZEPIS z lekkimi modyfikacjami ;)

piątek, 18 lipca 2014

fasolowe borówkowe babeczki + pierdoły

Zaszalałam, bardzo zaszalałam.

fasolowe babeczki nadziane borówkami podane z musem ricottowo-borówkowym z miodem; muesli z mlekiem, lnem i cynamonem 


PRZEPIS
-puszka fasoli białej konserwowej (u mnie 240g po odsączeniu)
-duże jajko
-łyżeczka mąki pełnoziarnistej
-płaska łyżeczka sody+szczypta proszku do pieczenia
-kilka kropel aromatu śmietankowego
-słodzidło (u mnie słodzik+miód)
-borówki
Wszystko, oprócz borówek, zblendować na gładką masę. Do silikonowych foremek przełożyć masę do połowy, ułożyć borówki, przykryć resztą masy. Piec w 180 stopniach przez ok. 25-30 minut. Wyszło mi 7 babeczek.


Wczoraj całkowicie na spontanie, by zrobić coś z życiem, poszłam pobiegać. Palec nawet pozwolił. 10.30 km w 51 minut, byłam z siebie dumna :) Pokonałam ból (nie tylko palca), przekroczyłam kolejne bariery.
Spałam dzisiaj niecałe 4h. Przebudziłam się przed 4 i koniec, nie mogłam usnąć. Duszno, niewygodnie, jeszcze w nocy człowieka nachodzą dziwne myśli.
Muszę kupić buty do biegania, bo moje już się rozlatują. Ponadto muszę mieć kasę na dwie 18stki w sierpniu, udać się do lekarza medycyny pracy po wpis do książeczki (-60zł ze skarbonki). Wydam wszystkie oszczędności, na wakacje nie zostanie nic. Buty muszę tańsze kupić, chyba przez najbliższych kilka(naście?) lat nie sprawię sobie porządnych butów, tych wymarzonych. A nie marzę o nie wiadomo jakich i za ile przecież... Tak więc rozpoczynam szczypanie się z forsą i to doszczętnie, modlę się o promocje na buty do biegania lub o kolejną serię takowych w Lidlu. Mogłam mieć robotę i to nie jedną w te wakacje, gdyby nie fakt, że jestem z września. 

piątek, 11 lipca 2014

babeczki piekę i kontuzję mam znów

Mistrzem serwowania śniadań nie zostanę niestety ;)

 pudding z kaszy manny z cukinią, bananem, serkiem wiejskim i cynamonem; babeczka owsiana z bananem


A tu mój wczorajszy wypiek:

babeczki owsiane z bananem

-5 łyżek płatków owsianych górskich
-5 łyżek mąki pełnoziarnistej
-2 mniejsze jajka
-łyżeczka proszku do pieczenia
-3 łyżeczki cukru trzcinowego 
-1-2 łyżeczki syropu klonowego
-2 łyżki oleju (u mnie z pestek winogron)
-1/2 dużego banana

Płatki zalać gorącą wodą, odstawić na kilka godzin do spęcznienia. Odcedzić z nadmiaru wody, wszystkie składniki porządnie wymieszać. Do silikonowych foremek nakładać trochę masy, wsadzić pokrojonego drobniej banana i zalewać resztą. Piec w temperaturze 180 stopni przez 30 minut, po czym wyłączyć i zostawić na jakiś czas w piekarniku. Wyszło mi 8 babeczek.
Średnia wartość odżywcza w 100g: 265kcal
Wartość jednej babeczki to ok. 112 kcal.


A co poza tym? Byłam wczoraj pierwszy raz w życiu na siłowni. Fajna sprawa :) Jednakże, co by nie było zbyt kolorowo przecież, znów czekają mnie przymusowe dni nic-nie-robienia. Zadarłam podczas biegania na bieżni paznokcia i będzie mi schodził, ale póki co boli jak cholera, a w planach miałam iść do klubu i jak tak dalej pójdzie to nic z tego... Ktoś jeszcze wątpi w mojego wakacyjnego pecha? 
Za wczorajsze ciepłe słowa bardzo dziękuję, bo naprawdę dodały mi otuchy :) Niby to zaledwie literki wystukane na klawiaturze, ale mają swoją moc.

sobota, 5 lipca 2014

różne skarby w owsiance + fasolowe babeczki!

Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA ZDJĘCIA


owsianka z cukinią, połową banana, babeczką fasolowo-czekoladową, lodami i migdałami



Wczoraj upiekłam babeczki, swoje pierwsze w życiu, więc proszę o wyrozumiałość w każdym względzie :P Przepis mnie zafascynował, od dawna chciałam spróbować fasolowego wypieku. Jestem w szoku, że fasoli prawie w ogóle nie czuć - jedyną rzeczą, która przypomina mi o jej obecności jest lekko słony smak (następnym razem posłodzę też więcej). 

8 babeczek:
- puszka fasoli czerwonej 
- 2 jajka
- 3 spore łyżki kakao
- 3 łyżki miodu (lub innej substancji słodzącej)
- przyprawy: cynamon (duuużo!), gałka muszkatołowa, imbir
- 3/4 łyżeczki sody

Fasolę przelać na sito, dokładnie opłukać, pozostawić na trochę, by obeschła. Do dużej miski przesypać fasolę, wbić jajka i dobrze zblendować. Następnie dodać kakao, miód, przyprawy i sodę, ponownie potraktować blenderem. Przelać do silikonowych foremek, piec w temperaturze 190 stopni przez ok. 25 minut (u mnie 180 stopni przez 30 minut :D)


Wczoraj na zupełnym spontanie poszłam z przyjaciółką wieczorem na spacer. Włączyłam endomondo i okazało się, że nabiłyśmy ponad 10km haha :D Nawet tego nie odczułam, dopiero gdy po powrocie wzięłam prysznic i położyłam się na łóżku z książką, wyciągając nogi przed siebie, poczułam okropny ból kolan i znowu troszkę czuję stopę. Żaliłam się już, że nienawidzę swojego układu kostnego?
Dom wysprzątany, obiad zrobiony, "niespodzianka" upieczona - jestem gotowa na powrót rodziców (i aparatu!)