Dziękuję za wczorajsze gratulacje :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sport. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 lipca 2015
393. udany początek
Pierwszy dzień miesiąca przeżyłam w miarę należycie, pomijając chwilowy brak energii. Rano porządny trening na siłowni z krótkim biegiem na bieżni na koniec, uzupełnienie zapasów strączków, po południu poszłam biegać, a wieczorem z przyjaciółką delikatnie oblać matury :D Dawno nie biegałam tak w terenie, a chciałam wypróbować nowe buty i biegałoby mi się rewelacyjnie, gdyby nie problemy żołądkowe, które nakazywały co chwilę robić przerwę. No, ale 10km przetruchtane, więc jestem zadowolona ;)
Dziękuję za wczorajsze gratulacje :)
Dziękuję za wczorajsze gratulacje :)
czwartek, 25 czerwca 2015
387. buty do biegania
gryczane kładzione kluski z cukinią na mleku z kakao
Wczoraj po pracy pojechałam z mamą na zakupy, by wydać trochę zarobionej kasy, której nawet jeszcze nie dostałam... :P M.in. kupiłam buty do biegania, a przymierzałam się do tego zakupu od dłuższego czasu. Wybór padł na Nike Dual Fusion Run 3 MSL. Ktoś ma/miał/słyszał o tych butach opinie?
sobota, 28 lutego 2015
ćwiczenia!
jaglanka z jabłkiem, pietruszką, przyprawą do piernika, lnem, serkiem wiejskim i pestkami moreli
Jako, że wczorajszy wpis spotkał się z zainteresowaniem, ten przeznaczam dla tych, którzy chcą ze mną podjąć marcowe wyzwanie pośladkowe :)
Forma dowolna. Zasada główna? 6x w tygodniu zrobić dla tej części ciała cokolwiek. Starać się o progres. Jeśli zaczynamy od 100 przysiadów, skończmy marzec z 200 ;) Teraz zamieszczę kilka filmików z ćwiczeniami: od tych, z którymi zaczynałam przygodę z ćwiczeniami, po te, które ćwiczę aktualnie.
1. Tradycyjnie zaczynam od Mel B - doskonała na początek ;)
2. Zdecydowanie cięższe połączenie cardio+ćwiczeń na pośladki w jednej z części ćwiczeń Banish Fat Boost Metabolism Jillian Michaels. Jestem jej wielką fanką :D
3. Tego pana chyba wiele osób zna...
4. Zapamiętać i robić w wolnym czasie!
5. Cały trening, nie tylko pośladków, ale przyznać muszę, że pracują tutaj wyśmienicie :D
6. Brzuch i pośladki, polecam bardzo :D
7. To muszę wypróbować.
8. I najlepsze na koniec: to naprawdę zabójca :P
No, to co, skusicie się? :D
piątek, 27 lutego 2015
wyzwanie?
Strasznej ochoty na coś zimnego z rana nabrałam.. ;)
Miseczka w sklepie przykuła moją uwagę już z daleka, musiałam kupić!
Kochani, co do wczorajszego postu o wyzwaniu PLANK, zachęcam wszystkich do podjęcia się go w marcu, w końcu nigdy nie jest za późno :) Początkowo jest prosto, ale uwierzcie, pod koniec to już prawdziwa walka :P
Myślałam o tym, co wykombinować na marzec. Najchętniej podjęłabym się jakiejś akcji PRZYSIADY tym razem, ale wiem, że to może się nie udać ze względu na kolana, które baaardzo nie lubią przysiadów. Noo, ale to nie znaczy, że nad tą cudowną częścią ciała nie można popracować w inny sposób! A więc w marcu biorę się za pośladki! Mam kilka filmików z ćwiczeniami, które świetnie je angażują bez konieczności robienia po 200 przysiadów. Jeśli ktoś jest zainteresowany - zapraszam serdecznie, do wakacji jeszcze sporo czasu, więc to odpowiednia pora, żeby "zmienić opony na letnie" :D
I tak w ramach motywacji:
Miseczka w sklepie przykuła moją uwagę już z daleka, musiałam kupić!
owsianka ze szpinakiem, jajkiem, lodami bananowymi i kremem czekoladowo-orzechowym Walden Farms
Kochani, co do wczorajszego postu o wyzwaniu PLANK, zachęcam wszystkich do podjęcia się go w marcu, w końcu nigdy nie jest za późno :) Początkowo jest prosto, ale uwierzcie, pod koniec to już prawdziwa walka :P
Myślałam o tym, co wykombinować na marzec. Najchętniej podjęłabym się jakiejś akcji PRZYSIADY tym razem, ale wiem, że to może się nie udać ze względu na kolana, które baaardzo nie lubią przysiadów. Noo, ale to nie znaczy, że nad tą cudowną częścią ciała nie można popracować w inny sposób! A więc w marcu biorę się za pośladki! Mam kilka filmików z ćwiczeniami, które świetnie je angażują bez konieczności robienia po 200 przysiadów. Jeśli ktoś jest zainteresowany - zapraszam serdecznie, do wakacji jeszcze sporo czasu, więc to odpowiednia pora, żeby "zmienić opony na letnie" :D
I tak w ramach motywacji:
Miłego!
środa, 23 lipca 2014
zasmakowałam w ryżu + kilometry nabijam
ryż brązowy z jabłkiem, cynamonem, lnem, gorzką czekoladą i ricottą; ananas (brak na zdjęciu, nie doczekał)
Wiem wiem, dopiero co był, trochę wieje nudą itp. itd., ale taaak mi zasmakował... ;)
Wczoraj zaszalałam. Łącznie zrobiłam na nogach 31km: 11km biegając, reszta chodząc. Ok, może to nie jest jakoś super imponujący dystans, ale ja jestem z siebie zadowolona :) Dzisiaj czuję porządne zmęczenie nóg, także zapewne to nie będzie zbyt aktywny dzień. Zazdroszczę tym, którzy mogą tak swobodnie każdego dnia być bardzo aktywni i mają jeszcze do tego nieustający zapał - mnie od razu wysiadają stawy przy zbyt intensywnym ruchu, a i z motywacją różnie bywa :P
niedziela, 15 czerwca 2014
jaglanka i o bieganiu
kasza jaglana z jabłkiem, cytryną (skórką i sokiem), lnem, otrębami, cynamonem, ricottą, migdałami i dżemem z czarnego bzu
Wczoraj w ogóle jakoś fajnie dzień mi upłynął... ;)
wtorek, 6 maja 2014
nadziany pudding i nowy rekord!
pudding z kaszy manny z jabłkiem, przyprawą do piernika, otrębami, lnem i powidłami, nadziany migdałami i 2 kostkami gorzkiej czekolady
Mam do niego słabość. Zawsze będę mieć chyba.. ;)
Wczoraj pobiłam życiowy rekord. Ok. 12,1km w 1h (a nawet niecałą)! Jaka byłam z siebie zadowolona... Miałam zrobić 6km, ale nabrałam ochoty na więcej w trakcie. Kocham to. Do tego poranny trening tabaty+hula hop=dzisiaj zasłużony odpoczynek.
Trzymam kciuki za maturzystów, dzisiaj tak szczególnie! ;)
poniedziałek, 5 maja 2014
Jak to z moją aktywnością bywa?
Jak już może zauważyłyście, na brak ruchu w życiu codziennym narzekać raczej nie mogę. Wiadomo, że zdarzają się lepsze i gorsze okresy, jak u każdego. Jestem człowiekiem, nie robotem, więc często też muszę się zmusić, bo najnormalniej w świecie mi się nie chce, ale jednak dbam o to, by mięśnie często były zmuszone do wysiłku ;) I właśnie kwestię aktywności fizycznej chciałam w tym wpisie poruszyć. Jest ktoś ciekawy jak to u mnie wygląda? Przedstawiam tygodniową rozpiskę (przyznaję, w tym tygodniu nawet nawet poszalałam, odczuwam to teraz lekko):
PONIEDZIAŁEK: 1h z Fitness Blender - 37 minut cardio workout, 22 minuty abs; 30 minut hula hop*
WTOREK: 45 minut z Fitness Blender - 5 minut rozgrzewka, krótkie cardio, 35 minut pilates i HIIT cardio; 30 minut hula hop; godzinny spacer
ŚRODA: 2,5h chodzenia (ok. 5km); 30 minut hula hop
CZWARTEK: 1h z Fitness Blender - rozgrzewka, cardio interval, abs, ramiona, rozciąganie; 50 minut hula hop; 1h chodzenia (6km)
PIĄTEK: 45 minut z Fitness Blender - abs i HIIT cardio; 30 minut hula hop; 2,5h spaceru
SOBOTA: Banish Fat Boost Metabolism Jillian Michaels oraz rozciąganie; 30 minut hula hop
NIEDZIELA: 1h z Fitness Blender (prawie jak czwartkowe) i dodatkowe rozciąganie; 30 minut hula hop; sporo chodzenia
*hula hop z masażerem, jeden rząd.
Oprócz tego wykonuję inne treningi Fitness Blender oraz Mel B, skończyłam też 30 Day Shred oraz Ripped in 30, a historię z domowymi ćwiczeniami zaczynałam (jak większość :D) z Ewką Chodakowską. Chciałabym kiedyś wykonywać treningi Shauna T. i Zuzki light, ale to grubsza sprawa.
Aaa, no i biegam! W tym tygodniu jakoś mi się jednak nie złożyło, ale jak już się wkręcę to mogę tak 3-4x w tygodniu po min. 40 minut (7-10km). :)
A jak jest z tym u Was? Macie jakieś ulubione treningi? Podzielcie się, chętnie urozmaicę swój plan :D
PONIEDZIAŁEK: 1h z Fitness Blender - 37 minut cardio workout, 22 minuty abs; 30 minut hula hop*
WTOREK: 45 minut z Fitness Blender - 5 minut rozgrzewka, krótkie cardio, 35 minut pilates i HIIT cardio; 30 minut hula hop; godzinny spacer
ŚRODA: 2,5h chodzenia (ok. 5km); 30 minut hula hop
CZWARTEK: 1h z Fitness Blender - rozgrzewka, cardio interval, abs, ramiona, rozciąganie; 50 minut hula hop; 1h chodzenia (6km)
PIĄTEK: 45 minut z Fitness Blender - abs i HIIT cardio; 30 minut hula hop; 2,5h spaceru
SOBOTA: Banish Fat Boost Metabolism Jillian Michaels oraz rozciąganie; 30 minut hula hop
NIEDZIELA: 1h z Fitness Blender (prawie jak czwartkowe) i dodatkowe rozciąganie; 30 minut hula hop; sporo chodzenia
*hula hop z masażerem, jeden rząd.
Oprócz tego wykonuję inne treningi Fitness Blender oraz Mel B, skończyłam też 30 Day Shred oraz Ripped in 30, a historię z domowymi ćwiczeniami zaczynałam (jak większość :D) z Ewką Chodakowską. Chciałabym kiedyś wykonywać treningi Shauna T. i Zuzki light, ale to grubsza sprawa.
Aaa, no i biegam! W tym tygodniu jakoś mi się jednak nie złożyło, ale jak już się wkręcę to mogę tak 3-4x w tygodniu po min. 40 minut (7-10km). :)
A jak jest z tym u Was? Macie jakieś ulubione treningi? Podzielcie się, chętnie urozmaicę swój plan :D
wtorek, 29 kwietnia 2014
a jednak! + o ćwiczeniach słów kilka
korzenna owsianka z marchewką, jabłkiem, sokiem z cytryny, lnem, przyprawą do piernika, serkiem wiejskim (również w środku) i powidłami
Dziękuję za wczorajsze komentarze, bo kompletnie nie spodziewałam się dobrych słów na temat tego bloga, jeszcze nie umiem się "wbić" w blogosferę :) Także tym bardziej jestem wdzięczna!
Ale mam zakwasy. Na ogół ćwiczę z Fitness Blender/Jillian Michaels, etap Chodakowskiej i Mel B mam za sobą, a tu w niedzielę zrobiłam trening z poczciwą Mel i skośne mięśnie brzucha bolą jak diabli... Lubię to :)
Do tego wczoraj nowy zestaw ćwiczeń FB na brzuch wypróbowałam (KLIK) i mam za swoje :D Czuję, że żyję.
czwartek, 3 kwietnia 2014
owsianka jako dodatek
cukinia i jabłko gotowane z płatkami owsianymi i lnem mielonym, podana z ricottą, siekanymi migdałami i syropem klonowym
Przeważająca ilość cukinii i jabłka, przez co te płatki to tylko taki akcent ;)
Mam również dla Was zdjęcie mojego ukochanego ostatnio deseru do kawy, tj. babeczka z ziarnami słonecznika i rodzynkami. Uwielbiam ją, mimo że kupna.
Chyba muszę troszkę przystopować z ćwiczeniami. Mięśnie nóg wyrobiły mi się bardzo. Jeśli mam być szczera, to zbyt umięśnione sylwetki nie są w moim typie (tyczy się to kobiet). Problem z tym, że ćwiczenia to też dla mnie chwila wyżycia się, zapomnienia o wszystkim, podniesienia własnej wartości, a to sprawdza się wtedy, gdy zrobię jakieś porządne cardio..
czwartek, 14 listopada 2013
14.11 oraz 30 Day Shred
Próbuję robić więcej dla siebie. Być bardziej wyrozumiałą dla organizmu, współpracować z nim. Może to będzie miało jakiś wpływ na samopoczucie i nie dam się jesienno-zimowej chandrze? Coś dla ciała, coś dla ducha, coś dla ukojenia zmysłów - i już człowiekowi robi się lepiej.
Mały spadek formy, ale... może to dobrze? Nie dręczę się już tak cardio, które stanowiło zawsze z 75% całego treningu. Teraz mam zdecydowanie więcej ćwiczeń siłowych, które staram się robić sumiennie, świadomie. Zakolegowałam się 11 dni temu z Jillian Michaels i jej programem 30 Day Shred. Dzisiaj zaczęłam więc Level 2. Opinia? Moje ręce są słabiutkie, baaardzo słabiutkie, nawet jedna męska pompka to spory wysiłek, więc muszę pokłonić się w niektórych ćwiczeniach "wersji dla początkujących", choć niezbyt mi to podchodzi. No bo jak to "dla początkujących", jeśli ćwiczę od marca, do końca października biegałam 2-4x w tygodniu po godzinę? Ale trudno, SŁUCHAM SIĘ ORGANIZMU. Nic na siłę, czekam na progress.
Mały spadek formy, ale... może to dobrze? Nie dręczę się już tak cardio, które stanowiło zawsze z 75% całego treningu. Teraz mam zdecydowanie więcej ćwiczeń siłowych, które staram się robić sumiennie, świadomie. Zakolegowałam się 11 dni temu z Jillian Michaels i jej programem 30 Day Shred. Dzisiaj zaczęłam więc Level 2. Opinia? Moje ręce są słabiutkie, baaardzo słabiutkie, nawet jedna męska pompka to spory wysiłek, więc muszę pokłonić się w niektórych ćwiczeniach "wersji dla początkujących", choć niezbyt mi to podchodzi. No bo jak to "dla początkujących", jeśli ćwiczę od marca, do końca października biegałam 2-4x w tygodniu po godzinę? Ale trudno, SŁUCHAM SIĘ ORGANIZMU. Nic na siłę, czekam na progress.
czwartek, 25 lipca 2013
#13 + opinia o produkcie
Jak dawno mnie tu nie było.. ;) Wakacje w pełni, ostatnio nawet pogoda dopisuje, co jest aż dziwne w tym roku. Ogólnie to stwierdziłam z kilkoma osobami, że 2013 to pechowy rok. Najpierw niekończąca się zima, potem jesień zamiast wiosny. Oprócz anomalii pogodowych jeszcze było tyle różnych wydarzeń, które bardzo mnie dołowały. Szczerze muszę stwierdzić, że skrycie czekam, aż wreszcie nadejdzie Nowy Rok.
Ostatnio jestem dość rozleniwiona, ale udaje mi się czasem wskrzesić w sobie troszkę energii na jakiś trening czy jogging, co przecież tak pozytywnie wpływa na psychikę. Gdybym miała całymi dniami nic nie robić, to chyba bym zwariowała. Z takim myśleniem obudziłam się dziś rano i już o 7:15 byłam w trasie, 50 minut biegu na dobry początek dnia ;)
Wyposażyłam się niedawno w fajny krem do twarzy firmy SYNERGEN:
Ostatnio jestem dość rozleniwiona, ale udaje mi się czasem wskrzesić w sobie troszkę energii na jakiś trening czy jogging, co przecież tak pozytywnie wpływa na psychikę. Gdybym miała całymi dniami nic nie robić, to chyba bym zwariowała. Z takim myśleniem obudziłam się dziś rano i już o 7:15 byłam w trasie, 50 minut biegu na dobry początek dnia ;)
Wyposażyłam się niedawno w fajny krem do twarzy firmy SYNERGEN:
Świetnie nawilża, matuje naprawdę, co w moim przypadku jest wielkim sukcesem, gdyż twarz świeci mi się niemiłosiernie. Zapach bardzo przyjemny i cena zachęcająca, bo po promocji dałam za niego ok. 6-7 zł :) Na lato idealny, bo nie obciąża skóry, zdecydowanie polecam!
poniedziałek, 10 czerwca 2013
#12
Straszną nudą tu wieje..
U mnie nic ciekawego ani nowego: żyję, mam się dobrze. Wczoraj świetnie spędziłam dzień. Rano na 2-godzinne schadzki po targu (no dobra, po pewnym czasie miałam dość tego hałasu, który tam panuje+nie umiem tam nic kupić oprócz warzyw/owoców czy ew. torebki), potem wylegiwanie się na kocu nad jeziorem. 45-minutowy bieg był jednym z tych bardziej intensywnych, choć kolano znowu się buntuje :(
Ostatnimi czasy mam nieposkromiony apetyt, szczególnie jeśli chodzi o czekoladę - nie może mi wyjść z głowy i jadłabym ją kilogramami, gdyby (jak wiadomo) nie psychika, która jeszcze jakoś trzyma to wszystko w ryzach.
Pragnę wakacji, już niedługo! :)
Niebawem pojawią się wpisy z recenzjami produktów, które dostałam ;)
Macie jeszcze zdjęcie owsianki, a co!:
U mnie nic ciekawego ani nowego: żyję, mam się dobrze. Wczoraj świetnie spędziłam dzień. Rano na 2-godzinne schadzki po targu (no dobra, po pewnym czasie miałam dość tego hałasu, który tam panuje+nie umiem tam nic kupić oprócz warzyw/owoców czy ew. torebki), potem wylegiwanie się na kocu nad jeziorem. 45-minutowy bieg był jednym z tych bardziej intensywnych, choć kolano znowu się buntuje :(
Ostatnimi czasy mam nieposkromiony apetyt, szczególnie jeśli chodzi o czekoladę - nie może mi wyjść z głowy i jadłabym ją kilogramami, gdyby (jak wiadomo) nie psychika, która jeszcze jakoś trzyma to wszystko w ryzach.
Pragnę wakacji, już niedługo! :)
Niebawem pojawią się wpisy z recenzjami produktów, które dostałam ;)
Macie jeszcze zdjęcie owsianki, a co!:
kisielowa owsianka z musem truskawkowym, mieszanką orzechów i gorzką czekoladą
niedziela, 24 marca 2013
#7
Tak na dobry początek dnia zafundowałam sobie owsiankę:
Pyszna, jedzona powoli, żeby kubki smakowe mogły się nasycić :)
Ostatnio mam wzmożoną aktywność fizyczną, co bardzo mnie cieszy i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dla przykładu dzisiaj: 40 minut hula hopu, ABS z Mel B, łącznie z niecałe 30 minut Chodakowskiej (TURBO+SKALPEL), półbrzuszki, przysiady. i być może coś dojdzie ;)
A jeśli chodzi o jedzenie, to 1700-2000kcal, różnie bywa.
Pracuję nad sobą.
Ostatnio mam wzmożoną aktywność fizyczną, co bardzo mnie cieszy i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dla przykładu dzisiaj: 40 minut hula hopu, ABS z Mel B, łącznie z niecałe 30 minut Chodakowskiej (TURBO+SKALPEL), półbrzuszki, przysiady. i być może coś dojdzie ;)
A jeśli chodzi o jedzenie, to 1700-2000kcal, różnie bywa.
Pracuję nad sobą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
