wtorek, 6 maja 2014

nadziany pudding i nowy rekord!


pudding z kaszy manny z jabłkiem, przyprawą do piernika, otrębami, lnem i powidłami, nadziany migdałami i 2 kostkami gorzkiej czekolady



Mam do niego słabość. Zawsze będę mieć chyba.. ;)

Wczoraj pobiłam życiowy rekord. Ok. 12,1km w 1h (a nawet niecałą)! Jaka byłam z siebie zadowolona... Miałam zrobić 6km, ale nabrałam ochoty na więcej w trakcie. Kocham to. Do tego poranny trening tabaty+hula hop=dzisiaj zasłużony odpoczynek.

Trzymam kciuki za maturzystów, dzisiaj tak szczególnie! ;)

11 komentarzy:

  1. Z jabłkiem manna jest pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  2. puddingu z manny jeszcze nie robiłam! :<
    czas to zmienić :D
    tak, tak dziś odpoczywaj, należy Ci się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cóż za cudo! miło czymś takim rozpocząć dzień :)
    a odpoczynek jak najbardziej zasłużony, a nawet wskazany!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpoczynek wskazany :D Pudding wygląda rewelacyjnie :D Dołączyłabym się z łyżeczką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pysznie nadziany pudding <3
    Wow gratuluję takiego pięknego wyniku, ja sama tyle bym nie przebiegła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak manna nadziana czekoladą <3

    OdpowiedzUsuń
  7. oo u mnie też dzisiaj pudding z manny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gorzka czekolada i u Ciebie i u nas... jak miło! Promujemy tą ciemną pyszność :D
    Pozdrawiamy Poranny Potworze :)
    (super nazwa, cieszy nas niesamowicie!)

    OdpowiedzUsuń
  9. ach, jak ja ostatnio polubiłam takie puddingi ! :3

    OdpowiedzUsuń