środa, 1 października 2014

blenduję znów

Tak, wiem, znowu to samo... Ale co ja poradzę, że to takie dobre? I wygodne, bo tylko rano wyjmuję z lodówki i mam. Do tego ciepła kawa i w drogę ;)

fasolowo-bananowy krem czekoladowy z jogurtem, ziarnami "Cynamonowy Raj" (potem więcej) i syropem klonowym

16 komentarzy:

  1. Fajnie wyglądają jego warstwy ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten krem przypomina mi mój ulubiony deser dziecięcy - monte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Wygląda dokładnie jak monte :)

      Usuń
    2. Mój też był ulubiony! Ba, nadal bardzo go lubię :)

      Usuń
  3. Nie dziwię się, że powtarzasz!
    W tym słoiczku wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w końcu muszę zrobić coś z fasolą, bo puszka już czeka od dawna ;) i chyba skuszę się na taki krem ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak ogromne monte! Aż ochoty na nie nabrałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, teraz doczytałam, że nie tylko mi się tak skojarzyło :P

      Usuń
    2. Też mam takie skojarzenie! :)

      Usuń
  6. Jak Ci smakuje to jedz na zdrowie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smaki dzieciństwa przyszły mi do głowy! Też chcę takie śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie - nie ma to jak gotowiec :D a zwłaszcza, że taki pyszny!

    OdpowiedzUsuń
  9. śniadanie z lodówki to teraz zbawienie :D
    a jaki pyszny ten krem!

    OdpowiedzUsuń