poniedziałek, 23 marca 2015

23/31 na nowo?

Ochoty strasznej narobiliście mi na naleśniki przez weekend. Taka propozycja ostatnio już padła, wracam do niej, bo uzależniająco to dobre ;)

Trochę zawaliłam. Trochę jestem zła na siebie. Trochę staram się wyjść na prostą, ale też trochę mi nie wychodzi. To co, spinam tyłek i do boju? Kto, jak nie ja? Zaciskam zęby, walczę, bo mam tak zwariowany okres w życiu, że użalanie się nie ma najmniejszego sensu (tak to napisałam, jakby kiedykolwiek miało... no, ale to serio wyjątkowa sytuacja jest). Pieprzyć ból, małą kontuzję, senność, siniaki nie wiem skąd, bóle głowy. Naprawdę czuję siłę i wierzę, że jak nie będę miała czasu się na tym skupiać, to będzie okej. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni, tak? :D Odpornym trzeba myć, twardym, a nie "miętkim" ;)

cynamonowe naleśniki z kaszy gryczanej z owocowym twarożkiem* i sosem czekoladowym Walden Farms


*50g twarogu zblendowanego z 1/2 jabłka, 1/2 zamrożonego banana i lnem


11 komentarzy:

  1. Oczywiście ! Kto nas nie zmobilizuje do pracy, jak my sami. Ja ostatnio też miałam troszkę gorszych chwil, ale uświadomiłam sobie,jeśli teraz i do maja nie dam z siebie maksa, to nie zdam matury na taki wynik, jaki chciałabym :)

    A mnie te naleśniki nie chcą wyjść :(

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak trzeba być twardym, nie miętkim, ale nie można też ignorować swojego organizmu. Dbaj o siebie bardziej, a nie ignoruj po prostu i wszystko powinno się prostować...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudownie wypchane po brzegi :) Ważne żeby nasze drobne potknięcia motywowały nas do dalszej walki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wszyscy kuszą naleśnikami i teraz jeszcze Ty? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie naleśniki na pewno dają dużo siły ;)
    Motywację widzę masz ogromną, więc spinaj poślady i działaj! Tylko pamiętaj, że ze wszystkim trzeba ostrożnie xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się coraz bardziej kuszona tymi naleśnikami. Oprócz tego, ze siły i wytrwałości to życzę Ci przede wszystkim, żebyś odnalazła w tym wszystkim siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze napisałaś! Trzeba się zebrać, podnieść i iść dalej, ale nalezy też uważać na siebie, żeby nie przesadzić w tym ''byciu twardym, a nie miętkim'' :)
    Chciałabym robić takie naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. teraz znowu Ty narobiłaś mi ochoty na naleśniki, ej! :D
    walcz do końca! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam te gryczane naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz ja też mam ochotę na naleśniki!

    OdpowiedzUsuń