ryż brązowy na budyniu waniliowym z jabłkiem, dynią, cynamonem i serkiem wiejskim
Wczoraj spędziłam nieplanowanie wieczór życia. Poszłam ze znajomymi, z którymi dawno się nie widziałam, na piwo do baru, tak pogadać itp. Skończyliśmy śpiewając na karaoke, tańcząc i w ogóle świetnie się bawiąc :D
takie niespodziewane wypady są najlepsze ;) u mnie było odwrotnie, byłam umówiona, ale koleżankę dopadła choroba, więc zostałam w domu ;) to super, że udało Ci się rozerwać ;)
takie niespodziewane wypady są najlepsze ;) u mnie było odwrotnie, byłam umówiona, ale koleżankę dopadła choroba, więc zostałam w domu ;) to super, że udało Ci się rozerwać ;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takiego spontanicznego karaoke! :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
W takim razie można uznać, że zmiany zaczęły się już wczoraj :) Super, ekstra, pozytywnie :D
OdpowiedzUsuńsuper, że udał Ci się dzień :*
OdpowiedzUsuńpatrzę, że dynia na stałe zagościła!
ale się cieszę że miałaś udany dzień i oby takich dni miałaś jak najwięcej, a najlepiej to codziennie ;*
OdpowiedzUsuńU mnie też dynia króluje niemal codziennie :) Dawno nie jadłam brązowego ryżu na śniadanie.
OdpowiedzUsuń