piątek, 22 kwietnia 2016

DZIĘKUJĘ

Blog zaniedbany całkowicie, zapomniany i rzucony w kąt-tym bardziej moje zaskoczenie dzisiejszego dnia sięgnęło zenitu... 
W czwartek położyłam się spać po 20. Przebudziłam się po 3, a na biurku leżały dwie koperty: od Agnieszki i od Natalii. Zaspana jeszcze, nie wiedziałam o co chodzi, położyłam się więc dalej spać i o 6 dopiero zerknęłam, co jest w środku. Podczas czytania przyznaję bez bicia, że miałam ciarki. W życiu nie spodziewałam się takiego gestu... Czytałam listy ciesząc się i wzruszając jednocześnie. To był najpiękniejszy gest, jaki spotkał mnie od dawna. Naprawdę. A potem? Wracając do domu po 14 miałam awizo w skrzynce. Poleciałam na pocztę, gdzie wydano mi... kartkę od Daniela :) Kolejny prezent, z którego cieszyłam się jak dziecko, a szczególnie, że otworzyłam Twoją kopertę w promieniach słońca, naprawdę magiczny moment :) 
Te rzeczy mają dla mnie ogromną wartość. Pierwsza sprawa, że uwielbiam dostawać listy, pocztówki, kartki (serio!), a druga, że dodaliście mi otuchy w ciężkim momencie mojego życia. Dziękuję. To dla mnie znaczy naprawdę bardzo dużo :*:*

Tylko dla ścisłości: nie jest ze mną źle, ale przyczyny złego samopoczucia wciąż są zagadką. O ile anemię mogę pokonać, jeśli przestanę się zajeżdżać do granic możliwości, o tyle bóle głowy niestety nie mijają po łykaniu tabletek. Do tego dochodzi nieprawidłowa praca serca, chociaż już modlę się, aby było to od specjalnych leków. Tak czy siak, wracam do normalnego życia po tym szalonym tygodniu i mam nadzieję, że lada moment wszystko się uspokoi. Mając takie wsparcie, jakie otrzymałam od Was-jestem tego pewna! :)